To historia jednego marzenia rozgrywana w wielu ciałach. Spektakl łączy wiele środków wyrazu, splatając ruch, dźwięk i światło w przestrzeń do odczuwania, zadawania pytań, bycia. Dla tych, którzy odbierają świat przez skórę, oddech i zmysły.
mon bleu
chciałam być ptakiem —
lekkością, przelotem,
bez słów i bez ziemi.
marzyłam, by być rybą —
migotliwą, cichą,
niesioną przez prąd pamięci.
obudziłam się
w ciele człowieka,
z językiem, który wszystko nazywa
i kręgosłupem ciężkim od pionu.
na styku nieba i wody
rodzą się istoty bez gatunku:
z porożem i skrzydłem,
z płetwą i ogonem,
przepoczwarzające się z oddechu w ruch,
zmiennokształtne jak sny lub ich wspomnienia.
biel jak ściana w galerii,
nic, nic nie mówi,
a błękit jak dno bez końca
nie przestaje pytać.
dryfuję pomiędzy ciszą a gestem,
jak ptak, który zapomniał jak lądować,
jak ryba, która śni o powietrzu.